Wiadomości

Nie spodziewali się, że będą nieść pomoc poparzonemu maluchowi

Data publikacji 13.10.2020

Mundurowi z Żor ruszyli wczoraj z pomocą 2-letniemu dziecku, które doznało rozległych oparzeń. Choć karetka pogotowia była już w drodze, policjanci udzielili maluchowi pierwszej pomocy przedmedycznej. Służby błyskawicznie pojawiły się na miejscu, gdyż sąsiedzi zaalarmowali je, słysząc przeraźliwy krzyk malucha.

Wczoraj przed 16.00 oficer dyżurny żorskiej komendy otrzymał zgłoszenie z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego o tym, że z jednego z mieszkań na osiedlu rozlega się przeraźliwy krzyk dziecka. Oficer dyżurny błyskawicznie wysłał na miejsce patrol, gdyż relacja zgłaszających świadczyła o tym, że w mieszkaniu dzieje się coś bardzo złego.

Kiedy chwilę później mundurowi byli pod wskazanym adresem okazało się, że jedno z trójki znajdujących się pod opieką matki małych dzieci, ściągnęło na siebie garnek z gorącym olejem i doznało rozległych oparzeń. Pomimo, że karetka pogotowia była już w drodze, stróże prawa ruszyli z pomocą 2-latkowi. Ochłodzili malucha, a następnie przekazali w ręce przybyłego na miejsce zespołu ratownictwa medycznego.

Policjanci ustalili, że mama chłopca była trzeźwa, a zdarzenie z udziałem 2-latka to najprawdopodobniej nieszczęśliwy wypadek.

To nie pierwszy przypadek kiedy policjanci wykazali się zimną krwią i profesjonalnie udzielili pomocy osobie w stanie zagrożenia zdrowia, czy życia. Wczorajsze zdarzenie jednak należało do wyjątkowo trudnych, gdyż sierż. sztab. Konrad Soboń i sierż.. Daniel Morgała musieli zmierzyć się, obok cierpienia malucha, z rozpaczą matki i traumą rodzeństwa chłopca.